• Home
  • inne
  • Toro, czyli najlepsze co może być z ryby !

Toro, czyli najlepsze co może być z ryby !

Sołtysowice, Wrocław – dawno tam nie zaglądałam. Jak się okazało wielka szkoda, bo jestem sushipożeraczem a tam znalazłam perełkę – Sushi Toro. Na nowym osiedlu lokal z minimalistycznym wystrojem i maksymalnymi doznaniami smakowymi – jak w nazwie, Toro to przecież nic innego jak najsmaczniejszy kąsek z ryby.

Sushi Toro to restauracja tworzona przez Małgorzatę Wanowską -Lipkę oraz Kubę Dwornika (który swoje smaki sushi opracowuje już od 2005 roku). Jego początki przypadają na czas kiedy w Polsce sushi było dla wielu ludzi jakimiś tam cukiereczkami z ryżu czy cóś tam. O wiedzę było trudniej niż o komponenty do tworzenia dań. Najpierw samodzielne tłumaczenia z niemieckich tekstów i opieranie się o nie w kolejnych podejściach do tematu. Mnóstwo żmudnych ale i satysfakcjonujących eksperymentów. Potem było szkolenie w ambasadzie japońskiej, prowadzone przez Kena Kawasumi, guru tematu, autora min. „The Encyclopedia of Sushi Rolls” czy “Sushi Art Cookbook: Delicious & Delightful Recipes for All Occasions”. Ta fascynacja trwa do dziś. Kuba bardzo indywidualnie podchodzi do tematu sushi, jak sam mówi bez cepelii, bez ideologii , liczy się tylko smak. W końcu To jest kuchnia !

Sushi to właściwie ryż z dodatkami, więc smak tego ryżu, jego konsystencja, tekstura i temperatura są diabelnie ważne. To podstawa smaku dla każdej ryby i dodatku który zostanie na nim zaserwowany.

W Sushi Toro ryż jest zawsze świeży, kilka gatunków przygotowuje się w niewielkich porcjach do zamówień. Pieczołowicie gotowany, dosmaczany i odpowiednio schłodzony smakuje doskonale. Każde ziarenko jest wyczuwalne, temperatura delikatnie obniżona , ale nie jest zimny, dzięki czemu możemy poczuć pełnię smaku.

Znajdziemy tu najlepsze, trudne do zdobycia ryby. Lista jest sezonowa i związana z terminami połowów na poszczególnych łowiskach. Zjemy tu ryby, które przyjechały prosto z Włoch, Portugalii czy Hiszpanii.

Zawsze możemy znaleźć tu coś ekstra, innego, ciekawego. Właściciel stara się aby gościom   poza klasyką, przygotować także zaskakujące, nowe smaki.  Czasem jest tak, że dostawcy dzwonią i mówią  – „dziś złowiliśmy to i to – wybierajcie co będzie na barze J!’ Ryba przyjeżdża tu  w całości  i na miejscu jest oprawiana. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że dostęp do świeżych i unikatowych ryb takich jak np. Big Eye czyli  karanks, nie jest stały. Dostępna jest tylko do zakończenia pozwolenia na połowy. Między innymi ją właśnie można zjeść w Sushi Toro. Ale tylko sezonowo!Droga takiej żabnicy, serioli, okonia morskiego czy innego potwora wygląda tak – wieczorem łowisko, potem samolot przez noc i rano można już przygotować rybę do późniejszego posiłku. Policzki żabnicy jak widzicie to nie tylko trudna obróbka ( ich konsystencja przypomina małże) i wytrawny delikatny smak, ale i cała podróż do Sushi Toro we Wrocławiu. Ryby podawane są nie tylko na surowo, Kuba poddaje je także obróbce dla wzbogacenia smaku, bywają marynowane, grillowane czy opalane.Jeśli naprawdę chcecie doświadczyć pełni tego smaku , usiądźcie przy barze! Pozwólcie sobie zjeść sushi przygotowywane na bieżąco. Czas przygotowania i podania tej potrawy wpływa jak już wcześniej wspominaliśmy na jej smak. Ważna jest temperatura i wilgotność. Ja tak zrobiłam i nie żałuję. W pamięci długo zostanie mi maślany smak troci, zwięzły i elastyczny okoń morski, czy pieszcząca podniebienie seriola.

Ręce Kuby potrafią wyczarować coś niesamowitego, coś co przypomina teatr smaku, z jego kolejnymi odsłonami, zmienną scenerią i zaskakującymi zwrotami akcji. Pozwólcie sobie na ten spektakl i poświęćcie chwilę na niespieszny posiłek.

         

Na koniec nie zapominajmy o sosach, np. Ponzu czyli sos z pomarańczy, jest robiony na miejscu, jest pyszny i świetnie równoważy smaki niektórych ryb . Próbowałam tu jeszcze najlepszego w moim życiu omletu  japońskiego czyli tamago, idealnie warstwowego, sprężystego i delikatnie słodkiego. Mogłabym go jeść w ilościach hurtowych.Można oczywiście w Sushi Toro zamówić na dowóz, ale… no właśnie, smak sushi zależny jest także od temperatury. W lokalu można ją kontrolować w trosce o najlepsze warunki konsumpcji, w dowozie tej możliwości nie ma, więc jeśli ktoś już musi to ok. Ale lepiej udać się do lokalu i cieszyć pełną gamą smaków.

Mogłoby się wydawać że to daleko, ale dojazd nie jest taki trudny, jeśli pomyślę o tym że mam chęć na sushi… na takie sushi.

Wiśnia

Wrocławianka z wyboru. Z wykształcenia technik plastyk wystawiennik. Miłośniczka pięknych przestrzeni architektonicznych w tym restauracyjnych. Z zapałem maluje wnętrza i zewnętrza obiektów gastronomicznych oraz prywatnych. Od lat oddana gastronomii we wszelkich jej przejawach, od gotowania do pisania o jedzeniu. Aktywna malarka z kilkoma wystawami na koncie. Fanatyczna wielbicielka literatury i filmów sf oraz fantazy.

Add Your Comment